To ciasto co roku robi mama na święta, ale nie tylko. Chyba to jedyny piernik, który pamiętam z domu. Oprócz niego wspominam (chyba najlepiej) Makowca w cieście cytrynowym czy Makowca japońskiego. Niestety, teraz makowce to rzadkość, a szkoda… Za to ja robię, akurat dziś mam ucieranego makowca. No ale mowa o pierniku… Piernik jest wysoki, na dużą blachę, przygotowany z esencji herbacianej, przełożony masą grysikową i powidłami dla równowagi smaku. Bardzo polecam.
Ciasto: 3 szkl mąki / 1 szkl cukru / 4 jajka / 3 łyżeczki sody / 1 szkl oleju / 1 mały słoik miodu / 1 przyprawa do piernika lub 4 łyżeczki domowej / 1 szkl herbaty zaparzonej z 5 torebek
Masa: 700 ml mleka / 8 łyżek kaszy manny / 1/2 szklanki cukru kryształu + 1 łyżka / 200g masła, miękkiego, w temperaturze pokojowej / wiórki kokosowe 5-10 dag (opcjonalnie)
Dodatkowo: słoik powideł śliwkowych
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić dodając stopniowo cukier, następnie po jednym żółtku, olej, przyprawę do piernika, miód i letnią esencję, cały czas ubijać. Na koniec partiami dodawać mąkę wymieszaną z sodą. Ciasto podzilić na 3 części i upiec osobno 3 placki. Przełożyć kremem z grysiku i powidłami.
Do garnka wlać 500ml mleka, cukier i zagotować. Pozostałe mleko mieszamy z kaszą manną i wlewamy do gotującego się mleka energicznie mieszając, aż masa zgęstnieje (ok. 10 min). Odstawić do ostudzenia. Kiedy krem ostygnie zamieszać go, dodać pokrojone w kawałki, miękkie masło, całość ubić mikserem do momentu, aż powstanie puszysty krem. W tym momencie można dodać wiórki kokosowe.
Pierwszą część ciasta smarujemy połową powideł i wykładamy połowę masy. Przykrywamy kolejnym ciastem, smarujemy pozostałym powidłem i równo rozsmarowujemy pozostałą masę. Całość przykrywamy trzecim ciastem. Ciasto przechowywać w chłodzie.